• Wpisów:288
  • Średnio co: 10 dni
  • Ostatni wpis:6 lata temu, 22:40
  • Licznik odwiedzin:26 967 / 3059 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
- Mam coś dla ciebie.
- Prezent? Ale ja nie chcę nic od ciebie.
- Wiem, ale myślę, że tobie się bardziej przyda.
[...]
- W takim razie... dziękuję za siedem lat.

-------
Nawet mało spektakularny koniec to jednak koniec.

Dzięki za prawie 4k odwiedzin :)
 

 
- Dochodzę do wniosku, że chciałabym mieć swój własny pociąg. Żebym mogła jeździć po całym kraju.
- A nie wystarczy twój pociąg do czekolady?

--------
Byle nie do Zakopanego ;)
 

 
- Mam problem z prezentem na urodziny koleżanki.
- Bądź tradycjonalistką.
- To znaczy?
- Nie kupuj przez Internet.
- Och, a już się bałam, że chcesz, żebym kupiła jej książkę.
- Nie. Pomyślałem o połówce.

---------
A jak dwie, to ucieszy się dwa razy bardziej?
  • awatar Eleuteria: @fel: Otwieram wino ze swoją dziewczyną? ;)
  • awatar Gość: może wino? ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
- Jaką chcesz pizzę?
- Hawajską.
- Dlaczego?
- Bo nie ma karaibskiej.
- A jaka to jest pizza karaibska?
- Kiedy do zwykłej hawajskiej z serem, sosem, szynką i ananasem dostajesz butelkę rumu.

-------
Piraci!
 

 
- Zastanawiam się...
- Nad czym mianowicie?
- Czy jakbym siadła i napisała jakieś fajne nie za długie opowiadanko 18+, to by mi przeszły niektóre myśli, sny, fantazje i wyobrażenia?
- Hm, boję się, że mogłoby się tobie pogorszyć.

-------
I nie, nie chodzi o przemoc ;)
 

 
- O zgrozo, zaczynam się zastanawiać, czy czasem nie zostałam podstępnie sklonowana...
- ?
- ... a potem dociera do mnie, że takie dwie jak ja to by było za dużo jak na ten świat.
- Nie jesteś taka straszna, trochę pokory!

---------
:)
 

 
- Co dzisiaj robiłaś przez cały dzień?
- Ciężko pracowałam.
- Przeglądanie galerii zdjęć Johnny'ego Deppa, Enrique Bunbury'ego i Eddiego Veddera to nie jest praca.
- No wiem, bo nikt mi za to nie płaci...

--------
... ale będzie ładnie wyglądało w CV.
 

 
- ... i będzie na mnie.
- Oczywiście.
- Czekaj, napiszę i to odkręcę.
- Nie. Chodź spać. Ratowaniem świata zajmiesz się od rana.

--------
Kocham cię nawet w takich momentach. Wiesz, co jest ważniejsze.
 

 
- Cześć, co robisz?
- Siedzę i oglądam czyjąś zupę.
- O, a czemu?
- Bo mogę.

-------
Ktoś coś o małych przyjemnościach w życiu. Tak jak znajdowanie ostatniej kostki czekolady w opakowaniu, które się chciało wyrzucić.
 

 
- Miałaś nie wydawać więcej pieniędzy.
- Ale to na dobrego rocka!
- Oj, no dobra...

---------
Urodziłam się za późno, by chodzić na wasze koncerty, ale wciąż mogę kupować płyty.
 

 
- Idę do sklepu, kupić ci coś?
- Loda. Albo kolejną płytę Pearl Jamu.
- Lód tańszy.
- Pearl Jam nie tuczy.

------
Muzyka zamiast czekolady - to nam wszystkim wyjdzie na zdrowie.
 

 
- Śmierdzisz ogniskiem.
- Pachnę. Ogniskiem się pachnie.
- Nie. Pachniesz wędzonką. I śmierdzisz ogniskiem.

--------
Sezon grillowy dawno otwarty, ale ogniska wcześniej nie było... :)
 

 
- To jest Beatrice, poznajcie się.
- Ta, świetnie. I co jeszcze?
- Nie rozumiem?
- Może jeszcze chcesz, żebym ją polubił?...

------
To nie jej wina, że ma Win7. Ale jest śliczna <3
 

 
(Przed maturą z angola)
- A czemu nazywasz mnie "my dear"?
- Bo jesteś moim kochanym łosiem.

------
Ale nie rogaczem. Czy czymś tam.
 

 
- O ja, a jutro jest poniedziałek, a ja nie idę do szkoły i w ogóle...
- No i nie wiesz, co ze sobą zrobić?
- No.
- Nie martw się. Ludzie wychodzący z więzień mają ten sam problem.

-------
Wakacje. Ale to głupio brzmi w maju.
 

 
- Kochanie, powiedz: czy bycie ze mną ma jakieś istotne wady?
- Tak, m.in. taką, że zbyt często muszę robić update gotówki w portfelu.
 

 
(Po przesłuchaniu "Niech całują Cię moje oczy")
- Ładny utworek.
- No. I w dodatku brzmi znajomo.
- Znajomo? Pierwszy raz to słyszę.
- Możliwe. Ale to o nas.
 

 
- Wiem, że nienawidzisz tej piosenki.
- Tak.
- A jednak...
- Tak?
- Kochasz mnie tak bardzo, że nauczysz się dla mnie grać ją na gitarze.
 

 
- Obchodzimy Walentynki?
- Tak.
- Serio?
- No. Na około.

------
Single mają święto cały rok, czyż nie? :)
 

 
- Wiesz co to znaczy "być zakochanym bez pamięci"?
- Tak, jak poznasz fajną osobę z imieniem zakończonym na .jpg i zgubisz pendrive'a.

--------
Love 2.0
 

 
- Wiesz co, chciałbym kiedyś zobaczyć film na podstawie mojego życia.
- Hm, no, fabuła nie byłaby powalająca, ale OST-a kupiłabym z miejsca.

-----
To takie: a wiesz, dobrej muzyki słuchasz.
 

 
- Twoje ostatnie ulubione wspaniale świadczą o twoim guście muzycznym...
- No co chcesz?
- No nic, ale wiesz: najpierw glam rock z pogranicza love metalu, a potem italo disco, z pogranicza kiczu.
- To pierwsze to ostatnia fascynacja, kolejny zespół odkryty przez przypadek i tak dalej...
- A to drugie?
- Och, wspomnienia, wspomnienia, wspomnienia :)

---------
Lovex "Ordinary day" i Eiffel 65 "Lucky (in my life)". Ze skrajności w skrajność.
 

 
- Do poniedziałkowego wieczoru nie wiedziałem, że słuchasz Pink Floyd.
- Do poniedziałkowego wieczoru nie wiedziałam, ile tracę.

------
Refleksja po Australian Pink Floyd Show.
 

 
(Telefon)
- Jak tam odwilż u was?
- Wiesz, standardowo: raz topnieje, raz zamarza wszystko.
- I co w związku z tym?
- Och, nic takiego - rozważam karierę łyżwiarki figurowej.

-------
Liczba akrobacji jest wprost proporcjonalna do otaczających i patrzących na mnie ludzi.